Kiedy byłem małym chłopcem Wielka środa miała dla mnie inny wymiar niż dziś. Wtedy po wieczornej mszy szkolnej biegliśmy z kolegami na plac zabaw, gdzie paliło się ognisko na którym piekliśmy kiełbaski. Nazywaliśmy to – Judaszem, lub środą Judaszową, a w innych miejscowościach środą żurową. Zgodnie z wiejskim zwyczajem pod koniec, gdy już ludzie zaczynali rozchodzić się do domu, do ogniska wrzucaliśmy kukłę symbolizującą antybohatera tego dnia. Z perspektywy czasu patrzę na to jak na niezłe gusła, chociaż owo „palenie Judasza” nie było traktowane dosłownie, tylko bardziej jako zwyczaj, trochę radości dla wiejskich dzieci. Tak czy owak ta tradycja przetrwała u nas do dziś – już bez palenia kukły, ale ognisko, kiełbaski, wspólny czas pozostał i to jest piękne. Sam gdy wrócę do domu rozpalę małe ognisko i z radością upiekę nad nim kiełbaskę z rozrzewnieniem wspominając stare dobre czasy. Pewnie jak co roku znowu pojawią się w głowie te same pytania, więc nie będę czekał do wieczora, tylko spróbuję razem z Wami na nie odpowiedzieć już teraz, aby później w spokoju posiedzieć przy ognisku… 🙂
Rola Judasza w życiu Chrystusa niewątpliwie jest ogromna. W końcu to On go wydał. To on go sprzedał za trzydzieści srebrników, ale także i On mu towarzyszył podczas całej Jego działalności.
Czy Jezus i Judasz mogli być przyjaciółmi? Myślę, że tak, w końcu był apostołem, Jezus go wybrał, więc relacje między nimi na pewno musiały być przyjazne.
Dlaczego zatem Chrystus wybrał na Swojego kompana zdrajcę, bo przecież wiedział, że to On go wyda. Czy Judasz od urodzenia był już przeklęty przez czyn, który w przyszłości popełni? Czy mógł tego nie zrobić, czy mógł nie wydać Jezusa, przez co zniszczyć cały plan zbawienia świata? Czy Judasz wiedział o tym co go spotka po śmierci?
Te i wiele podobnych pytań zadręczają moją głowę od wielu lat. Spróbujmy znaleźć odpowiedź na pytanie, czy Judasz był zdrajcą, czy bohaterem?
W technikum podczas lekcji religii siostra puściła nam nagranie z egzorcyzmów Anneliese Michel podczas których demony po kolei ujawniały swoje imiona. Wśród imion Nerona, Hitlera, czy Kaina można było także usłyszeć imię – Judasz. Na tym nagraniu ów demon stwierdził, że jest Judaszem, a jego winą jest zdrada/wydanie Jezusa na śmierć. Judasz po tym wydarzeniu popełnił samobójstwo o czym czytamy u Mateusza, oraz w nieco innych słowach w dziejach apostolskich:
Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc, że Go skazano, opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym i rzekł: «Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną». Lecz oni odparli: «Co nas to obchodzi? To twoja sprawa». Rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi, oddalił się, potem poszedł i powiesił się. Arcykapłani zaś wzięli srebrniki i orzekli: «Nie wolno kłaść ich do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew». (Mt 27,5)
Za pieniądze, niegodziwie zdobyte, nabył ziemię i spadłszy głową na dół, pękł na pół i wypłynęły wszystkie jego wnętrzności. (dz 1,18)
Jak widzimy Judasz żałował Swojego czynu. Gdy zrozumiał co uczynił od razu poszedł do arcykapłanów próbując naprawić swój błąd. Mało tego, gdy okazało się, że już nie może nic zrobić, jego ból i smutek był tak wielki, że się powiesił. Tutaj też możemy się zastanawiać, czy samobójstwo nie jest jednoznaczne z automatycznym potępieniem, bo przecież tylko Bóg dał nam życie i tylko On może je odebrać. Nie zmienia to faktu jak wielki żal i ból czuł Judasz po tych wydarzeniach. Czy taki silny żal i skrucha, prowadzące człowieka do tak drastycznego kroku nie są tym, co dziś nazywamy żalem doskonałym? Nieco inne zdanie na ten temat ma papież św. Leon Wielki:
„Zdrajca Judasz, ten syn zatracenia (J 17,12), po którego prawicy stał diabeł (Ps 108,6), nie dosięgnął tego miłosierdzia zanim umarł w rozpaczy; nawet w tym czasie, kiedy Chrystus wypełniał tajemnicę powszechnego odkupienia. Nawet on mógłby uzyskać przebaczenie, gdyby nie pospieszył na szubienicę, ponieważ Pan umarł za wszystkich grzeszników.”
Natomiast św. Agustyn w „Państwie Bożym” stwierdza, że Judasz, zabijając samego siebie, spotęgował swoją winę
„Gdy Judasz zabił samego siebie, zabił nikczemnika i przeszedł z tego życia obciążony nie tylko śmiercią Chrystusa, ale także swoją własną.
W jednej z katechez, papież Benedykt XVI zauważył, że Judasz uznał swoją winę i próbował naprawić swój błąd, ale jego skrucha zamieniła się w rozpacz, co uniemożliwiło mu doświadczenie miłosierdzia:
„Tragedia Judasza polega na niemożności uwierzenia w przebaczenie. Jego skrucha zamienia się w rozpacz.”
Warto zauważyć, że choć wielu świętych wypowiadało się surowo o losie Judasza, Kościół nigdy oficjalnie nie stwierdził, że został on potępiony. To pozostaje tajemnicą między Bogiem a duszą Judasza. Więc czy musiał Go zdradzić? Kościół naucza, że Judasz miał wolną wolę. To nie było tak, że był zaprogramowany do zdrady. Jezus przewidział zdradę, ale jej nie zdeterminował.
„To, że Bóg wie, co się wydarzy, nie oznacza, że to On zmusza człowieka do takiego, a nie innego działania.”
— Św. Tomasz z Akwinu
Więc: Judasz miał wybór. Mógł się nie zgodzić, ale wybrał zdradę – i to ta decyzja była grzechem. Bóg, który zna serca ludzi, potrafi wyprowadzić dobro z największego zła – i to jest sedno Ewangelii. Jezus miał umrzeć za nasze grzechy tak jak to było zapowiedziane przez proroków, więc może Bóg nie potrzebował zdrady Judasza, bo gdyby nie on, to Bóg znalazłby inną drogę, by dokonać zbawienia. Można stwierdzić, że Judasz po prostu wybrał bycie narzędziem zła.
Idąc dalej w tym samym fragmencie pisma opisującym losy Judasza Mateusz przytacza proroctwo Jeremiasza:
W ten sposób spełniło się proroctwo Jeremiasza: „Wzięli trzydzieści srebrnych monet, bo na tyle Go wycenili synowie Izraela, i kupili Pole Garncarzy—jak im rozkazał Pan”.
Skoro od założenia świata było wiadomo, że ktoś zdradzi Syna Człowieczego, za trzydzieści srebrników, to czy Judasz mógł zostać niejako „wybrany” do tego celu? Czy to nie świadczyłoby o jego niewinności, ale o dobrowolnym poddaniu się Woli Bożej? Czy Bóg wrzuciłby go do piekła za to, co Sam dla niego zaplanował?
Czytam także:
W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydał, , wiedząc, że Ojciec oddał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. a wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. (J 13,11)
Argentyński pisarz Jorge Luis Borges w swoim opowiadaniu pt. Trzy wersje Judasza snuje literacką refleksję, że Judasz mógł być największym bohaterem Ewangelii, bo zrezygnował z własnego zbawienia, by wypełnić plan Boży. Brzmi bluźnierczo? A jednak jest w tym jakaś przerażająca głębia. Musimy pamiętać, że Judasz nie był demonem, ale człowiekiem. Był wiele lat z Jezusem. Słuchał, widział cuda, miał szansę poznać Miłość Wcieloną. Ale w jego sercu była jakaś rana – może zazdrość, może niezrozumienie, może oczekiwanie, że Jezus będzie Mesjaszem-politykiem, który przejmie władzę w Izraelu. Może zdradził, bo chciał „popchnąć sprawy do przodu”, a potem nie umiał unieść konsekwencji? Zdradził, owszem, ale nie przestał być kochany.
Jezus do samego końca nazywa go „przyjacielem” (Mt 26,50). To ostatnie słowo Jezusa do Judasza.
A Jezus rzekł do niego: «Przyjacielu, po coś przyszedł?»
Nie „zdrajco”. Nie „przeklęty”. „Przyjacielu.”
I może właśnie w tym słowie jest nadzieja. Może dusza Judasza nie zatonęła w piekle, tylko w ostatniej chwili, w jakimś ułamku sekundy przed śmiercią – spojrzała ku miłosierdziu?
Pan jej powiedział – Gdyby grzesznicy wiedzieli jak wielkie jest moje miłosierdzie było dla Judasza… – Cytat z pamięci.
Cóż, dowiemy się po śmierci, czy będziemy ucztować z Judaszem w niebie, czy cierpieć wieki w piekle.
Na koniec zostawię Was z jeszcze jednym cytatem (taki reasearch zrobiłem, że szkoda tych cytatów nie wykorzystać :)) papieża Franciszka. który nazywa Judasza „najdoskonalszą zagubioną owcą”:
„Najdoskonalszą owcą zagubioną w Ewangelii jest Judasz: człowiek, który zawsze miał w duszy pewną gorycz, coś, co kazało mu krytykować innych, zawsze w dystansie. (…) A Judasz był biskupem, był jednym z pierwszych biskupów. Owca zagubiona, biedaczysko!” (cały artykuł o Judasza i czułości Boga – DEON.pl)
Swoją drogą, szukając materiałów źródłowych do tego tekstu napotkałem dość niespodziewaną przeszkodzę, a mianowicie co drugi link był zawirusowany i przeglądarka nie pozwalała na przeczytanie artykułu. Uważajcie gdzie klikacie 🙂
A czy u Was też pali się ognisko w wielką środę? Według Was co się stało z Judaszem po śmierci? Piszcie! Chętnie podyskutuje!
I tak, oglądałem film ojca Szustaka – Spowiedź Judasza. 🙂
