Tutaj powołam się na cytat bł. kard. Stefana Wyszyńskiego, który w kontekście moich dzisiejszych rozważań przeczytałem niezliczoną ilość razy na forach i w komentarzach pod filmami/artykułami –
„Jeśli przyjdą zniszczyć ten Naród, zaczną od Kościoła, gdyż Kościół jest siłą tego Narodu”
Jednak co jeśli jedynymi którzy chcą ten Naród zniszczyć są właśnie… Hierarchowie kościelni…?
Oj to będzie długi blog.
„Wobec przedstawionych faktów, po wysłuchaniu wyjaśnień ks. Teodora Sawielewicza, podjęto decyzję o nałożeniu na niego następujących środków karnych: upomnienie pisemne, zakaz kontaktów z Panią, zakaz (do odwołania) prowadzenia kierownictwa duchowego na wszelkich platformach internetowych” Jako zadośćuczynienie ksiądz miał również wpłacić kwotę 10 000 zł na cele charytatywne. (źródło)
Dzisiaj podczas odmawiania koronki na kanale yotube teobańkologia prowadzący poinformował, że ksiądz Teodor przebywa na rekolekcjach w osamotnieniu.
W sierpniu 2025 r. media, (m.in. Onet i portal Więź), opisywały skargi na seksualne zachowania ks. Dominika Chmielewskiego wobec kobiet. Zarzuty dotyczyły wykorzystania seksualnego, a także manipulacji i stosowania „pseudo-teologii magicznej”.
Pojawiły się opinie, że przełożeni zakonu wiedzieli o sygnałach już od 2018 r., ale nie podjęli działań, ponieważ duchowny był „kurą znoszącą złote jajka” przynosząc sukces finansowy i frekwencyjny na spotkaniach tzw. Wojowników Maryi.
Bracia Salezjanie wydali w tej sprawie następujące oświadczenie:
(tekst pochodzi z artykułu – deon.pl/kosciol/pierwsze-reakcje-po-tekscie-o-ks-chmielewskim-nie-jest-zaskoczeniem-dla-kogos-kto-zna-model-dzialania,3248297)
Na koniec weźmiemy księdza Michała Olszewskiego, głównego podejrzanego w Aferze Funduszu Sprawiedliwości
Ksiądz został oskarżony o nieuprawnione ubieganie się o publiczne środki (dotacje państwowe na budowę centrum pomocy ofiarom przemocy) i pranie pieniędzy. Proces ks. Olszewskiego ruszył kilka dni temu, a media ujawniły kulisy śledztwa i sposoby wydawania pieniędzy. (źródło)
Znając kontekst przystańmy na chwilę i zastanówmy się nad tymi sprawami, bo niemal każda z nich ma pewną część wspólną, a jest nią… Istota człowieczeństwa.
Nawet w moim otoczeniu obecine ksiądz emeryt mieszkał na parafii z kucharką i jej… córką, a drugi po przejściu na emeryturę oficjalnie zamieszkał z kobietą. To tylko obręb dwóch/trzech parafii wokół mnie, wiec spójrzmy jaka faktycznie może być skala tego zjawiska.
Moim zdaniem większość afer o podłożu seksualnym nie miałaby miejsca, gdyby kościół zniósł celibat.
Przypomnę tutaj list św. Pawła do Tymoteusza –
Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania. Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? (źródło)
Jak widzimy św. Paweł jasno określa pasterzy kościoła jako przykładnych ojców i mężów. No i faktycznie, przez wiele lat, a nawet ponad tysiąc lat ówcześni księża mieli rodziny. Wszystko to zmieniło się w roku 1123, kiedy to na Soborze Laterańskim zabroniono księżom zamieszkiwania z żonami i zawierania małżeństw nie unieważniając już istniejących związków. Wiedzieliście? O tym na religii nie uczyli, a warto znać historie kościoła. Może dlatego tylko jedna siostra zakonna i jeden ksiądz chcieli ze mną rozmawiać na nieco drażliwsze tematy. Zrobię o nich osobny wpis, wspaniali ludzie i warto, żebyście ich poznali. Szczególnie po tym wpisie 😉
Tak więc co skłoniło Papieża i hierarchów kościelnych do zmiany stosunku wobec małżeństw księży? Umocnienie ich w wierze i oddanie Jezusowi?
Mam nadzieje, że co najmniej w pewnym stopniu tak. Jednakże głównym powodem były… Pieniądze.
Dzieci księży chciały dziedziczyć parafie, a co za tym idzie jej bogactwa. Wdowy po zmarłych księżach oczekiwały od Państwa Kościelnego pomocy finansowej – pewnego rodzaju zasiłku – z tytułu śmierci męża księża. Wszystkie te przypadki skutecznie uszczuplały kasę Watykanu, przez co pomysł celibatu wydawał się najrozsądniejszym rozwiązaniem.
Tajemnicą poliszynela jest, że wielu księży ma swoje „dziewczyny”, lub co bardzo boli „chłopaków” i moim zdaniem przy tej pierwszej, naturalnej kwestii nie powinniśmy być tak mocno oburzeni, ponieważ to też ludzie. Czytając komentarze na temat księdza Teodora zaczynam się zastanawiać, czy widownia Teobańkologii nie przychodzi na ten kanał, aby się modlić, tylko aby podziwiać księdza i pisać mu jaki to On jest wspaniały.
Robiłem kilka prób posłuchania kazań księdza Teodora i jakoś do mnie to nie trafiało. Jego styl mowy, przekazywanie emocji, głos mnie po prostu denerwował i sugerował swojego rodzaju sztuczność. Przy odmawianiu koronki online aż tak mi nie przeszkadza (głównie dlatego, że rzadko sam ksiądz Teodor prowadzi tę audycję) jednakże różaniec o 20:30 to już nie moja bajka. Jednakże to moje spostrzeżenie, nie każdemu dany ksiądz pasuje.
Czytałem także o wielu nawróceniach, które miały miejsce dzięki Jego działalności i Chwała BOGU za to, że przez ręce księdza Teodora nawraca. Na prawdę, bardzo się z tego cieszę mimo, że do mnie nie trafia.
Miałem podobną sytuację będąc kilka lat temu w Czatachowie na spotkaniu z księdzem Danielem Galusem, o którym dużo złych rzeczy możecie poczytać w internecie. Np. tutaj w serwisie deon.
Nie znałem całej sprawy, pojechałem tam na prośbę bliskiej koleżanki, ponieważ chciała, żeby zobaczył i sam ocenił to co tam zobaczę.
Widok rozentuzjazmowanego tłumu ludzi w różnym wieku, śpiewających Chwałę Bogu i odmawiającego modlitwy był dla mnie czymś pięknym i niespotykanym, ponieważ nigdy wcześniej nie byłem na Wielbieniu, czy innym takim wydarzeniu.
Jednak w miarę upływu czasu (a byłem tam niemal cały dzień) zaczynałem czuć niepokój. Widziałem ludzi, którzy zaczynali się głośno śmiać, albo mdleć podczas modlitwy. Niektórzy krzyczeli, dostawali jakby ataków padaczki. Nikt na to nie reagował, co wzbudzało we mnie jeszcze większy niepokój.
– To tutaj normalne, nie przejmuj się. – Mówiła mi koleżanka. Jednak znam też jedną osobę, która dzięki przebywaniu i modlitwie w tej świątyni doznała prawdziwego cudu uzdrowienia, którego medycyna nie potrafi wytłumaczyć. Według rodziny było to spowodowane właśnie modlitwą ojca Daniela Galusa.
Jeżeli przeczytaliście artykuł podlinkowany powyżej na serwisie deon możecie przeczytać, że miejscowi uznają wspólnotę Miłość i Miłosierdzie Jezusa jako sektę, a ich członków oskarażają o utrudnianie życia. Będać tam raz z niczym takim się nie spotkałem, jednak czułem pewien niepokój. Swoją drogą chciałbym tam znów pojechać. Może jak się ociepli. Zrobię wtedy z tego szeroką relację.
W sprawie księdza Dominika Chmielewskiego mam podobne zdanie co w przypadku księdza Teodora. Jego styl mówienia, głos i postawa mnie odpychają, chociaż podejmowałem wiele prób słuchania jego kazań. Samo przedsięwzięcie „Wojownicy Maryii” jest dla mnie czymś niezrozumiałym, ponieważ od kiedy to Maryja potrzebuje „wojowników”? Od kiedy Bóg potrzebuje kogoś do Swojej obrony? Cała ta organizacja jest dla mnie dziwna. Mój klient często mi opowiadał o zlotach owej formacji na które jeździł i nie zmienił mojego zdania – coś tam jest nie tak.
Zarówno ksiądz Teodor jak i ksiądz Dominik przyznali się do postawionych im zarzutów.
Dlaczego więc ludzie uparcie twierdzą, że są niewinni i nic złego nie zrobili, ponieważ są księżmi i są prześladowani przez obecny system władzy?
Pewna stacja telewizyjna, która ma się za ultarkatolicką zieje jadem i złością w kierunku bliźniego swego, tłumacząc każda sytuację prześladowaniami ze strony rządu. Nie jestem za powiązaniami polityki i kościoła i moim zdaniem powinno to być oddzielone grubą kreską. Poza tym, mamy znowu akcję WOŚP, oraz kontrakcję telewizji wiadomo jakiej. Dlaczego dajemy się tak dzielić przez media, które powinny i z założenia chcą łączyć? Ale tylko swoich.
Poza tym skoro chcą od Jurka Owsiaka faktur (co uważam za słuszne) niech też pokażą swoje faktury na sprzęt, który kupili ze zbiórek. To będzie fer, jednak zarówno jedna jak i druga strona ewidentnie mając coś do ukrycia.
Tutaj warto spojrzeć na sprawę księdza Olszewskiego. Ksiądz dopuścił się malwersacji podatkowych, przekrętów pieniężnych na ogromną skalę – na co są dowody, a przez innych jest traktowany jako osoba prześladowana. Zupełnie jak pewni politycy na Węgrzech, którzy nic złego nie zrobili, ale wolą nie wrócić do kraju… Przecież skoro ktoś jest pewny swojej bezkarności i potrafi ją udowodnić, to to robi. Co nie? Oczywiście, że nie, bo przecież to zemsta!
Tak, bawią sie nami, a my w tym teatrzyku bierzemy udział co cztery lata.
Powiem Wam co się moim zdaniem w tej sprawie wydarzy. Obrońcy/prokuratura będą składali wniosek za wnioskiem, pismo za pismem, aby przedłużyć trwający proces do momentu zmiany władzy, a wtedy sprawa zostanie umorzona. Róbcie printscreeny.
Czy kościół w tych czasach jest prześladowany?
Tak i to w bardzo dużym stopniu.
Czy media poszukują haków, lub wynajdują na księży brudy?
Oczywiście i to w ogromnej ilości, jednak gdyby księża nie popełniali czynów zabronionych, nie byłoby skąd tych brudów brać.
Czy możemy coś zrobić, aby obronić tych, na których jest nagonka?
Oczywiście. Gorąco zapraszam was do modlitwy w intencji księży, którzy pobłądzili w drodze swojego powołania. Otoczmy ich modlitwą, ale jeżeli znajdą się dowody potwierdzające ich winę, lub jeżeli Oni sami się przyznają do zarzucanych im czynów, to pogódźmy się z tym faktem, przebaczmy im ich niemoc i otoczmy modlitwą, a nie wybielajmy ich na siłę podnosząc ich do rangi prześladowanych świętych. Pewnie to nie ostatnie afery, które ujrzą światło dzienne.
Pewnie wiele z nich będzie bezpodstawnych, a inne będą tak okropne, że nie będziemy chcieli w nie wierzyć.
W przypadku księdza Teodora i Dominika mamy sprawę jasną – przyznali się do winy, chcą to odpokutować i zadośćuczynić – i to jest istotą chrześcijan. Zadośćuczynić za wyrządzone krzywdy.
Z drugiej strony mamy księdza Daniela i Michała, którzy zapierają się, że nie są niczemu winni – chociaż akurat w przypadku księdza Daniela Galusa jestem bardziej po jego stronie, biorąc pod uwagę cyrk covidowy, który nam świat zafundował.
Nie patrzmy ślepo na kapłanów i nie wynośmy ich za życia na ołtarze patrząc tylko na ich uśmiech w ekranie telefonu. Tylko Bóg zna nasze serca, tylko Bóg wie, kto jest na prawdę święty. Pan Jezus powiedział –
Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami7. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach. (źródło)
Jakie owoce przynoszą Ci księża? Na to pytanie niech każdy sam odpowie w swoim sercu patrząc na całokształt ich działalności.
Każdy z nas zrobił w życiu coś głupiego i to nie znaczy, że jesteśmy na przegranej pozycji. Każdy z nas jest marnym grzesznikiem i po ziemi chodzi może dwóch/trzech świętych, o których pojęcia mają tylko Ci, którzy z nimi obcują, a obecnie dla niektórych miarą świętości jest liczba zarzutów postawionych przez prokuraturę.
