Przejdź do treści

Nie będziesz mógł nic kupić, ani nic sprzedać

Patrząc na dzisiejszy, jakże dziwny czas, aż chciałoby się przytoczyć początek pewnej piosenki… Dziwny jest ten świat.
Z jednej strony wojny, z drugiej zarazy, z trzeciej pukają kataklizmy, a co za tym wszystkim idzie – śmierć. Wypisz wymaluj – czterej jeźdźcy apokalipsy?
Przypadek?

Za pewne nikogo nie zaskoczę stwierdzeniem, że odkąd Pan Jezus zmartwychwstał i udał się do nieba żyjemy w czasach ostatecznych. Czasem zastanawiam się, czy św. Jan pisząc apokalipsę miał taki ogląd czasu, że świat przetrwa 2000 lat. Nie znamy dnia ani godziny ale Jezus mówi nam o wielu znakach, które ukażą się przed jego chwalebnym przyjściem. Dziś chciałbym się skupić na nowej zabawce technologicznej, która ma pchnąć ludzkość o lata do przodu. Mam na myśli Neuralink – interfejs mózg – maszyna. Brzmi trochę jak w matrixie ale to już teraźniejszość.

Pamiętam jak za dzieciaka z zapartym tchem pierwszy raz oglądałem tę trylogię. Było to dla mnie typowe sci-fi z minimalną szansą na powodzenie za mojego życia, a tu wystarczyło kilkanaście lat, a utopijna wizja świata maszyn i ludzi podłączonych do systemu wydaje się na wyciągnięcie ręki.
Kilka dni temu w Ameryce wszczepiono człowiekowi pierwszy chip mający pozwolić mu na nawiązanie połączenia z telefonem, tabletem czy komputerem i sterowanie nim za pomocą myśli. Gdy tak się dobrze zastanowić, wydaje się to ciekawym rozwiązaniem. Nie musiałbym teraz klikać w klawiaturę, tylko system bezpośrednio pisałby moje myśli do edytora tekstowego. Zgłębiając się w temat neuralink wyczytałem, ze dzięki owemu chip’owi będzie można leczyć alzheimera, niepełnosprawności, a także urządzenie może pomóc odzyskać wzrok. Czy to nie jest wspaniałe? Jeden mały chip może tak bardzo pomóc człowiekowi. Dać mu oczy, przywrócić pamięć, a może nawet postawić na nogi po wielu latach spędzonych na łóżku. Zastanawiam się, czy aby oprócz tak wielkiej i hojnej dawce pomocy dla zwykłego człowieka, nie można by też było zmieniać wspomnień? Skoro neuralink może pomóc w odzyskaniu wzroku, to analogicznie może go też odebrać. Skoro może odświeżać wspomnienia, to może też je modyfikować.
Jak to widziałem w memie, zhakowany chip puszcza nam w głowie zapętlone never gonn’a give you up – zabawne ale czy też nie straszne? Chipy nie są niczym nowym. W wielu krajach możemy sobie dać wszczepić taki mikrochip, dzięki któremu możemy płacić lub potwierdzać naszą tożsamość. W Chinach np. można płacić twarzą – bez kart, czy gotówki, a jak wiadomo gotówka = wolność. Jeżeli tak połączymy Neuralink wszczepiany do mózgu i mikrochip pełniący funkcję karty kredytowej do dłoni to powinien skojarzyć nam się 13. rozdział apokalipsy św. Jana.

Może jestem staroświecki ale co jeśli wszystko co złe i niszczące przychodzi do nas pod pozorem dobra? Jezus powiedział, abyśmy strzegli się fałszywych proroków, wilków w owczych skórach, bo pod przykrywką dobra chcą nas zgubić. Nauczony poprzednimi latami, w których grano scenariusze pandemii i wojen coraz mocniej odczuwam, że to wszystko co się teraz dzieje na świecie jest znakiem końca. Spójrzmy na fragment apokalipsy:

„I sprawia, aby wszyscy, mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy, przyjęli znamię na prawą rękę lub na czoło, i aby nikt nie mógł kupić ani sprzedać, tylko ten, kto ma znamię, imię bestii lub liczbę jej imienia”.
Apokalipsa 13:16-17

Podczas pandemii zaszczepiona osoba mogła liczyć na wygody takie jak wyjazd na wakacje bez konieczności dodatkowej kontroli w postaci testów. Ze środowisk politycznych było słychać głosy, że niezaszczepiony obywatel nie powinien być traktowany na równi z zaszczepionym i powinno mu się jego prawa ograniczać. Nie powinien nawet wchodzić do centrum handlowego, bo przecież jest zagrożeniem. Nie wiele brakowało, a bez szczepionki nie moglibyśmy nic kupić. Co jeżeli za kilka lat będą nam kazali wszczepić sobie chip do mózgu, dzięki któremu będziemy mieli dostęp do banku, bo karty odejdą do lamusa?
To temat rzeka, dzisiaj chciałbym tylko go zagaić, ponieważ nie wiem jak do tych tematów podchodzi platforma. Jeżeli nie będzie żadnych zastrzeżeń, to wrócę do tego tematu.
Ciekawi mnie wasze zdanie na ten temat. Zapraszam do wysłania mi swojej opinii czy to prze email – aleksanderos@interia.pl czy też przez instagram
 
Uważajmy, aby nas nie zwiedziono.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *